Godzina Święta

 
 
 

Panie, jak bardzo moje serce raduje się, nareszcie nadszedł ten piękny czas, abyśmy mogli towarzyszyć Tobie podczas Twej pełnej rozpaczy i bólu Godziny Świętej w Ogrójcu.

O Najmiłosierniejszy Zbawicielu, do stóp Twoich padamy na kolana, by odpowiedzieć na prośbę rzuconą apostołom „ Pozostańcie tu i czuwajcie ze Mną”, a także by nie usłyszeć Twego delikatnego wyrzutu: „ Tak to godziny jednej nie mogliście czuwać ze Mną.”

Cóż znaczy dla nas ta jedna godzina poświęcona Tobie, w obliczu Twego strasznego smutku i cierpienia. Jezu to tak mało dla nas a tak wiele dla Ciebie.

Pozwól nam spędzić w najściślejszym zjednoczeniu z Twym Sercem konającym w Ogrójcu, tę Godzinę Świętą. O Zbawicielu, godzien największej czci i uwielbienia, daj nam wziąć jak najobfitszy udział w Twych niewypowiedzianych boleściach oraz w smutku i trwodze, które przenikały duszę Twej Najświętszej Matki w czasie tej strasznej i bolesnej nocy.

W tę czwartkową noc pójdźmy z Jezusem  na Górę Oliwną, by uczcić Jego bolesne konanie, spędzając z Nim przynajmniej tę jedną godzinę między 23 a 24 z czwartku na piątek.

W czasie tej godzinnej modlitwy i czuwania, będziemy starać się jednoczyć z Jezusem, którego Serce tak bardzo cierpiało. Pragniemy okazać Mu naszą miłość i wdzięczność oraz wynagradzać Mu za naszą oziębłość i niewdzięczność.

Idziemy do Ogrodu Oliwnego, gdzie prawie 2 tysiące lat temu Jezus się modlił i przygotowywał się do Swej męki i śmierci. Już wcześniej, przed pójściem do Getsemani powiedział, że do końca nas umiłował. Wyrazem tej Jego miłości była Ostatnia Wieczerza, umycie nóg apostołom, ustanowienie Eucharystii i Kapłaństwa. Teraz tę Jego miłość możemy do końca możemy kontemplować w Jego modlitwie i postawie w Getsemani.

Pan Jezus widząc, ze zbliża się godzina, w której miał być wydany, idzie z uczniami do Ogrodu Oliwnego….. . Szukając samotności oddala się od nich, pada twarzą na ziemię i – zdając się zupełnie na wolę Ojca Przedwiecznego – tak się modli: „Ojcze, jeśli to możliwe, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja Wola, lecz Twoja niech się stanie”. Potem szukając pociechy, idzie do swych uczniów, a znalazłszy ich śpiących wraca na miejsce i powtarza tę samą modlitwę …. Ale smutek, który  przygniata Jego duszę, jest tak ciężki, że pragnąć go złagodzić znowu zbliża się do apostołów , a widząc, że jest przez nich opuszczony, zwraca się do Ojca Przedwiecznego i prosi o oddalenie kielicha Męki. Wtedy cała jej okropność w sposób przerażający przedstawia się Zbawicielowi i napełnia go ogromną boleścią i smutkiem.

Widok niezliczonych grzechów, jakie Zbawiciel miał zgładzić, bardziej jeszcze niż zbliżająca się Męka, przyprawia Go o tak wielki smutek i boleść. Widział wprawdzie czekające nań obelgi i zniewagi, ale równocześnie także ogrom grzechów, których straszny ciężar przyjął na Siebie. Starty bólem korzy się w prochu przed Swym Ojcem, a krwawy pot kroplami spada na ziemię. Cóż czyni Pan Jezus, aby ulżyć smutkom i boleściom? Oto na nowo rozpoczyna dłuższą i gorętszą modlitwę … Przez to nauczył nas, że modlitwa jest najskuteczniejszym lekarstwem na nasze cierpienia, że im pokusa silniejsza, im walka cięższa, tym modlitwa powinna być częstsza i żarliwsza … Czuwajcie, gdyż nieprzyjaciel nie śpi. Zawczasu uzbrójcie się w oręż modlitwy, abyście nie zostali zaskoczeni i wciągnięci w grzech.

O mój Jezu, ileż szlachetnych dusz, wzruszonych Twoimi skargami, trwa u Twego boku w Ogrodzie Oliwnym, dzieląc Twą gorycz i śmiertelne udręczenie! Ileż serc poprzez wieki wielkodusznie odpowiedziało na Twoje wezwanie! Oby pocieszyły Cię i oby dzieląc Twoje cierpienia, mogły współpracować w dziele zbawienia!

Niech nasze cierpienia, te fizyczne i duchowe, nasze osamotnienie w świecie ciągłej gonitwy nie pójdą na marne. Ofiarujmy je Jezusowi, którego ogarnia trwoga śmierci, który dźwiga się z trudem, szukając wsparcia, oby znalazł je właśnie u nas.

O mój Ukochany, pogrążony w smutku Panie, Twe Serce przepełnione wielką udręką, niech oprze się na Moim Sercu, które ogarnia Cię podczas tej godzinnej modlitwy swoją miłością. Aby moc naszej modlitwy była większa, prosimy o wstawiennictwo umiłowanego przez Ciebie Jezu, Świętego Charbela i ukochanej przez Niebo Świętej Filomeny – patronów czasów ostatecznych.

Oni razem z nami pocieszają Ciebie w tej straszliwej agonii. Łzy naszej miłości i współczucia mieszają się z Twoimi łzami i łzami Twoje ukochanej Matki. Tak wygląda nasze spotkanie z Tobą  Królu królów.

Dziękujemy Tobie za Twoją przy nas obecność. Dziękujemy, że dajesz nam siłę, abyśmy mogli wytrwać przy Tobie, aby nasze serca podczas tych trzech godzin modlitw i rozważań Twej agonii, były przez cały czas uważne i pełne miłości do Ciebie, aby Cię pocieszyły za zniewagi całego świata.

Nasze spotkanie zaczynamy ulubioną modlitwą Twojej Matki, różańcem i przekazaną przez Maryję podczas objawienia w Siekierkach Litanią. Razem z Nią zapraszamy do modlitwy świętych, Charbela i Filomeną, aby w łączności z nimi towarzyszyć Tobie w tej najpiękniejszej godzinie – Godzinie Świętej.

Bądź uwielbiony Boże, za Twojego Syna Jezusa Chrystusa, który swoją śmiercią musi odkupić każdy nasz grzech, aby oddać Tobie całą Twoją zdeptaną Chwałę. Bądź uwielbiony za Twoich Pasterzy, za naszego kapłana, który tak przychylnie podszedł do naszej prośby, aby adorować Jezusa w Jego domu – Kościele.

Niech nas nie ogranicza żadna sytuacja życiowa w przeżywaniu i odprawianiu Godziny Świętej. Nasz rodak Jan Paweł II nigdy jej nie opuścił.

Pełni wdzięczności za tyle otrzymanych łask, z uczuciem żalu i skruchy za niewdzięczność ludzką, pragnijmy uroczyście zadośćuczynić Jezusowi za nasze własne niewierności i za winy całego świata.On tego tak bardzo pragnie.

Papież wskazał nam cierpiącego Jezusa, nie tylko słowami, lecz także niezmordowaną służbą człowiekowi i pełnym pokoju zawierzeniem swojej śmierci. Dlatego przywołujmy Jego wstawiennictwa pocieszając opuszczonego Chrystusa.

Aby w pełni kontemplować Jego boleść , pragnęliśmy wpatrywać się w wizerunek Baranka, który dla naszej pociechy ukazuje się nam jako  prawdziwy człowiek, aby swoim niewymownym smutkiem pocieszyć wszystkich, którzy kiedykolwiek będą się smucić. Jezus sam wybrał te obrazy i słowa, które mają dotknąć naszych serc i być drogowskazem dla naszego życia.

Ze spojrzeniem utkwionym w Chrystusie, umocnieni nadzieją, która zawieść nie może, kroczmy razem drogami nowego tysiąclecia: ”Wstańcie, chodźmy”. Niech te słowa będą szczególnym drogowskazem dla nas, do dalszej modlitwy i działania, abyśmy pokochali drugiego człowieka tak, jak Ty go umiłowałeś, wziąć jego krzyż tak, jak Ty go wziąłeś, stać się dla niego chlebem i miłosierdziem tak, jak ty się nim stałeś.

Dziękuję Ci Panie, że z nami jesteś, że miłe są Tobie nasze modlitwy i czuwanie z Tobą w Ogrójcu.

.

ccd

 

Modlitwa Arcykapłańska Chrystusa

To powiedział Jezus, a podniósłszy oczy ku niebu, rzekł: ” Ojcze, nadeszła godzina. Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył i aby mocą władzy udzielonej Mu przez Ciebie nad każdym człowiekiem dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dałeś. A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, Jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa. Ja Ciebie otoczyłem chwała na ziemi przez to, że wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania , a teraz Ty, Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie wpierw, zanim świat powstał. J 17, 1-5

To jest Moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi Moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście mnie wybrali ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w Imię Moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali. J 15, 12-17.

 

8.06.2016

Elżbieta

Dodaj komentarz