Już w Częstochowie, ale jeszcze nie przed obliczem Pani Jasnogórskiej (14.04.2018)

 
 
 

Wczoraj po południu, po 10 dniach od wyjścia z Niegowici ks. Jarek doszedł do granic Częstochowy. Piątkowy etap nie był długi, ale był jednym z najtrudniejszych. Z Choronia, skąd ksiądz wyruszył, trzeba było iść przez las po piaszczystej drodze około 5 km, przechodzić przez tory kolejowe itp. Najgorsze było to, że kółka wózeczka z obrazem wrzynały się w piasek i bardzo ciężko było go ciągnąć. W pewnym momencie urwał się dyszel. Trzeba było zdjąć wizerunek, a wózek zabrać do naprawy. Po godzinie został zespawany i ksiądz mógł ruszyć dalej.
Wczoraj z ks. Jarkiem szła również rodzina mieszkająca koło Żarek, przedstawiciele Domu Modlitwy św. Charbela z Siedlec, dotarły też dwie osoby z parafii Niegowić. Wszyscy towarzyszyli mu aż do godzin popołudniowych. Gdy ks. Jarek przekraczał granice Częstochowy, zaczęło mocno padać – można powiedzieć, że Częstochowa powitał go deszczem.
Zatrzymano się w parafii pw. św. Stanisława Biskupa Męczennika. Wielu ludzi przyszło z kwiatami. Był też obiad przyniesiony przez rodzinę. Ksiądz Jarosław przewodniczył Apelowi Maryjnemu, który jak zawsze był transmitowany przez CharbelTV.
Dzisiaj o godz. 10 ks. Jarek wyruszy na ostatni etap pielgrzymki. O godz. 12 przejdzie sprzed Katedry w Częstochowie z wizerunkiem  Wniebowziętej NMP z Niegowici  Aleją Najświętszej Marii Panny do Sanktuarium Matki Bożej  Jasnogórskiej. Transmisja uroczystości rozpocznie się o godz. 12, a Mszy św. z kaplicy ss. szarytek przy ul. św. Barbary 43- o godz. 15.

 

Dodaj komentarz