Maryja zapewne nieraz uczestniczyła w Eucharystii (13.10.2017)

 
 
 

Kończymy w dniu dzisiejszym czas wielkiego jubileuszu 100 rocznicy objawień Matki Bożej w Fatimie. Od maja do dzisiaj, przez kilka miesięcy wspominamy wizytę Ojca Świętego Franciszka w Fatimie oraz kanonizację fatimskich pastuszków. Wiele razy zatrzymywaliśmy się w tym czasie nad tajemnicą Fatimy i jej przesłaniem. Wiemy, że Matka Boża przyszła nie tylko do pastuszków, do tamtych dzieci – przyszła do wszystkich swoich dzieci, ponieważ w jakimkolwiek bylibyśmy wieku, Jej dziećmi jesteśmy i do Niej należymy. Ona wciąż nam o tym przypomina, bo my często zapominamy. Zapominamy, że mamy wszyscy jedną i tę samą Matkę, która nieustannie zatroskana o nas przychodzi w objawieniach tych uznanych, nieuznanych i tych prywatnych, zakrytych tajemnicą indywidualnych osób. Przychodzi właśnie by przypomnieć, że nie jesteśmy sami. Fatima jest dla nas zadaniem, byśmy ten świat zechcieli przemieniać, abyśmy w tym świecie stawali się – z tej racji, że mamy jedną Matkę – prawdziwie braćmi i siostrami. Przychodzi przede wszystkim, by przypomnieć: bez Jezusa, wszystkie moje dzieci, jesteście w drodze donikąd. Jest więc Maryja często zasmucona, kiedy my nie chcemy być Jej dziećmi, kiedy wydaje nam się, że życie kończymy tylko na tym świecie, że żyjemy tylko tu i teraz i nie ma nic więcej. Maryja przypomina nam: Przyjmujcie Jezusa często do serca, bo On jest w Eucharystii. Ona sama zapewne nie jeden raz uczestniczyła w Eucharystii. Po wniebowstąpieniu Jezusa była niejeden raz na modlitwie, wspólnym łamaniu chleba, pewnie często przełamywał chleb Jan, który Ją wziął za matkę. On przecież był apostołem i wciąż zapewne powtarzał tamto wydarzenie z wieczernika. Więc można by powiedzieć, że Ona nam przekazuje: Weźcie ze mnie przykład, przyjmujcie Jezusa, by rozpalał wasze serce ku miłości, bo On jest tam żywy w tym kawałku chleba. I nieście Go potrzebującym miłości. Nieście Jezusa tak, jak ja niosłam Go pod swoim sercem do Elżbiety. Tylko w ten, a nie inny sposób możecie pomóc drugiemu człowiekowi i światu. Gdy pójdziecie z taką wiarą.
Myślę, że to jest odpowiedź na przesłanie fatimskie.
Często zatrzymuję się w Bazylice św. Piotra, by pomodlić się przy grobie św. Piusa X, papieża który troszczył się o to, by jak najmłodsze dzieci mogły przyjmować Jezusa do serca. On przecież – jakże często – pielgrzymował przed małą figurkę Matki Bożej w Crespano del Grappa koło Treviso, gdzie tyle razy głosiłem rekolekcje. Tymczasem wciąż próbuje się podnieść wiek przystąpienia dzieci do I Komunii św. Dzisiaj np. w jednej z włoskich diecezji biskup zdecydował, że dopiero w 12 roku życia dzieci będą mogły przyjmować Eucharystię – przyznam, że kiedy to przeczytałem, zrobiło mi się smutno. Bo myślę o tych dzieciach w szpitalach, które dziś tak wcześnie odchodzą. Sądzę, że powinniśmy patrzeć zawsze indywidualnie i próbować zrozumieć każdego oddzielnie. Dlatego, że każdy jest niepowtarzalnym darem – darem Boga na tej ziemi, a my czasem nie umiemy jeszcze tego rozpoznać. A przecież w każdym człowieku jest ukryte tyle piękna, które często chowa w tajemnicy z lęku przed brakiem zrozumienia.
Nie poddawajmy się żadnym działaniom i poczynaniom, które będą w jakimś stopniu negować istnienie Boga, wiary i krzyża. W tych dniach we włoskim miasteczku Camporosso, w dzielnicy Dolceaqua, w supermarkecie Lidl wywieszono piękny plakat reklamowy, na którym znajdowało się zdjęcie tej dzielnicy, tylko że z dwóch świątyń usunięto krzyże, aby nie drażniły wyznawców innych religii. Usunięto je z dzwonnicy kościoła św. Antoniego. Dobrze, że burmistrz Dolce Aqua zaprotestował. I mamy właśnie protestować. I mamy mieć odwagę, bo to też będzie odpowiedź na przesłanie fatimskie. Już nie pierwszy raz Lidl usunął symbole religijne, aby nie drażnić. Wydarzyło się to również w Belgii, w Austrii, Wielkiej Brytanii, a także w Republice Czeskiej, gdzie zaprotestował przeciw temu arcybiskup Pragi.
Maryjo, Matko nasza, wspieraj nas w drodze i ucz nieustanie, że życie nie jest naszą własnością. Że świat do nas nie należy, że jesteśmy tu tylko w pielgrzymce do domu Ojca. I że tu, na ziemi musimy strzec tego, co dał nam Ojciec Niebieski i bronić tego wszystkiego z miłości ku Niemu, by mieć życie wieczne.
W ciągu kilku ostatnich miesięcy przemierzyłem Europę, przejechałem tysiące kilometrów, by dziękować za przyjście Matki Bożej w Fatimie. I mogłem zobaczyć na własne oczy i poczuć, jak wiele osób tęskni za spotkaniem z Matką, która przyniosła nam Jezusa. Dziękuję Maryi za wiarę tych ludzi, miłość do Niej, gdyż oni są nadzieją na lepszy świat.
Ks. Jarek

Dodaj komentarz