Papież Franciszek w Albanii

 
 
 

Ojciec Święty podkreślił, że Albania jest młodym społeczeństwem. Zwrócił się zatem w sposób szczególny do młodych:

„Powiadają, że Albania jest najmłodszym krajem Europy, więc zwracam się do was – stwierdził Papież. – Zachęcam was do budowania swego życia na Jezusie Chrystusie, na Bogu. Kto buduje na Bogu, buduje na skale, bo On jest zawsze wierny, nawet jeśli my odmawiamy wierności (por. 2 Tm 2, 13). Jezus zna nas lepiej niż ktokolwiek inny; kiedy popełniamy błędy, nie oskarża nas, ale mówi: „Idź, a od tej chwili już nie grzesz!” (J 8, 11). Drodzy młodzi, jesteście nowym pokoleniem Albanii, przyszłością ojczyzny. Z mocą Ewangelii i idąc za przykładem swoich przodków i swoich męczenników umiejcie powiedzieć «nie» bałwochwalstwu pieniądza, fałszywej indywidualistycznej wolności, «nie» uzależnieniom i przemocy. Umiejcie natomiast powiedzieć «tak» kulturze spotkania i solidarności, «tak» pięknu nierozerwalnie związanemu z dobrem i prawdą; «tak» życiu przeżywanemu wielkodusznie, ale wiernie w małych rzeczach. W ten sposób zbudujecie lepszą Albanię i lepszy świat, idąc śladami waszych przodków, a także tych, którzy teraz rozwijają Albanię”.

Liturgię Mszy na placu Matki Teresy zakończyły odmówiona przez Papieża po łacinie modlitwa Anioł Pański i błogosławieństwo.

Franciszek do władz Albanii o zasadach pokoju społecznego
◊ W pierwszych słowach wygłoszonych w Albanii Franciszek nazwał ten kraj „ziemią męczenników, którzy dali świadectwo swej wiary w trudnych czasach prześladowań”.

„Minęło już prawie ćwierć wieku odkąd Albania znalazła się znowu na trudnej, ale fascynującej drodze wolności – mówił Ojciec Święty. – Pozwoliło to społeczeństwu albańskiemu podjąć proces odbudowy materialnej i duchowej, uruchomić wiele energii i inicjatyw, otworzyć się na współpracę i wymianę z sąsiednimi państwami Bałkanów i basenu Morza Śródziemnego, z Europą i całym światem. Odzyskana wolność pozwoliła wam patrzeć ufnie i z nadzieją w przyszłość, zainicjować projekty i ponownie nawiązać relacje przyjaźni z krajami bliskimi i dalekimi. Poszanowanie – to ważne dla was słowo – poszanowanie praw człowieka, wśród których szczególne miejsce zajmuje wolność religii i słowa, jest w istocie warunkiem wstępnym rozwoju społecznego i gospodarczego danego kraju”.

Papież wyraził radość z pokojowego współistnienia i współpracy wyznawców różnych religii, znamiennych dziś dla Albanii:

„Klimat szacunku i wzajemnego zaufania między katolikami, prawosławnymi i muzułmanami jest cennym dobrem dla kraju. Nabiera szczególnego znaczenia w naszych czasach, kiedy grupy ekstremistyczne wypaczają autentyczny sens religii i poddają zniekształceniu oraz instrumentalizacji różnice między poszczególnymi wyznaniami. Czynią z nich niebezpieczny czynnik konfliktu i przemocy, nie zaś okazję do otwartego, naznaczonego szacunkiem dialogu i wspólnej refleksji nad tym, co znaczy wierzyć w Boga i przestrzegać Jego Prawa. Niech nikt nie myśli, że może zasłaniać się Bogiem, gdy planuje i popełnia akty przemocy i ucisku! Niech nikt nie używa religii jako pretekstu do swych działań sprzecznych z godnością człowieka i jego podstawowymi prawami, na pierwszym miejscu z prawem wszystkich do życia i wolności religijnej!”.

Ojciec Święty wskazał, że to, co ma dziś miejsce w Albanii, dowodzi możliwości pokojowego współistnienia ludzi różnych religii:

„Jest to wartość, której należy strzec i rozwijać każdego dnia, wraz z wychowaniem do poszanowania różnic i specyficznych tożsamości otwartych na dialog i współpracę dla dobra wszystkich, we wzajemnym poznaniu i szacunku. Jest to dar, o który zawsze trzeba prosić Pana w modlitwie. Oby Albania zawsze podążała tą drogą, stając się dla wielu krajów przykładem do naśladowania!”.

Papież zwrócił uwagę, że po okresie zimy izolacji i prześladowań „wiosna w wolności” w Albanii pozwoliła na rozwój demokracji i gospodarki. Przypomniał też powrót Kościoła katolickiego do normalnego życia, wznowienie hierarchii, odbudowę miejsc kultu, prowadzenie przezeń szkół i działalności charytatywnej w służbie wszystkim Albańczykom. Ponadto wskazał władzom albańskim i dyplomatom, że do warunków autentycznego rozwoju należą globalizacja solidarności ochrona praw rodziny.

ak/ rv

Papieska homilia na Mszy w Tiranie: latajcie wysoko jak orły, nie zapominając o gnieździe
◊ „Patrząc wstecz na te dziesiątki lat okrutnych cierpień i ciężkich prześladowań katolików, prawosławnych i muzułmanów możemy powiedzieć, że Albania to kraj męczenników – mówił podczas Mszy w Tiranie Papież. – Wielu biskupów, kapłanów, zakonników, wiernych świeckich, a także duchownych innych religii zapłaciło życiem za swą wierność. Nie zabrakło dowodów wielkiej odwagi i konsekwencji w wyznawaniu wiary. Jak wielu chrześcijan nie ugięło się przed pogróżkami, ale podążało bez wahania obraną drogą! Biegnę myślą ku owemu murowi cmentarza w Szkodrze, symbolicznemu miejscu męczeństwa katolików, gdzie ich rozstrzeliwano, i ze wzruszeniem składam kwiat modlitwy oraz wdzięcznej i wiecznej pamięci. Pan był przy was, drodzy bracia i siostry, aby was wspierać. On was prowadził i pocieszał, a wreszcie uniósł was na orlich skrzydłach, tak jak kiedyś uczynił ze starożytnym ludem Izraela, jak słyszeliśmy w pierwszym czytaniu. Orzeł przedstawiony na fladze waszego kraju niech wam przypomina o poczuciu nadziei, byście wciąż pokładali ufność w Bogu, który nie zawodzi, ale zawsze jest u naszego boku, zwłaszcza w chwilach trudnych”.

Jak zaznaczył Franciszek, obecne warunki pozwalają albańskiemu Kościołowi dojrzewać do wzięcia odpowiedzialności we własne ręce, także w tym, co dotyczy głoszenia Ewangelii świadectwem życia i miłości. Chodzi także o zaangażowanie na rzecz solidarności i godnego życia dla wszystkich.

„Przybyłem dziś, by podziękować wam za wasze świadectwo, a także, by was zachęcić do rozwijania nadziei w was samych i wokół was – kontynuował Papież. – Nie zapominajcie o orle! Orzeł nie zapomina gniazda, choć lata wysoko. A zatem w górę! Latajcie wysoko! Przybyłem wezwać młode pokolenie do zaangażowania, do wytrwałego karmienia się słowem Bożym, otwierając swe serca na Chrystusa, na Boga, na Ewangelię, na spotkanie z Bogiem i pomiędzy sobą, jak to już czynicie, dając tym samym świadectwo całej Europie”.

Na koniec papieskiej homilii zabrzmiało znów odniesienie do młodego pokolenia i męczeńskiej przeszłości. Franciszek uczynił to w kontekście zachęty do odnowy apostolskiego zaangażowania Kościoła w Albanii:

„W szczególności zwracam się do młodych. Wielu ich było wzdłuż drogi z lotniska. Przecież to taki młody naród! Bardzo młody! A gdzie jest młodość, tam jest nadzieja. Słuchajcie Boga, oddawajcie Mu cześć i miłujcie się między sobą jako naród, jak bracia. Kościele żyjący na tej albańskiej ziemi, dziękuję za twój przykład wierności! Nie zapominajcie o gnieździe, o twoich dawnych dziejach i chwilach próby. Nie zapominajcie o ranach, ale nie mścijcie się. Idźcie naprzód pracować z nadzieją dla wielkiej przyszłości. Tak wielu synów i córek Albanii cierpiało, nawet aż do ofiary życia. Niech ich świadectwo wspiera wasze kroki dziś i jutro na drodze miłości, wolności, sprawiedliwości, a przede wszystkim na drodze pokoju. Niech tak się stanie”.

tc/ rv

Papież na spotkaniu międzyreligijnym o zgubnych skutkach wykluczania Boga i uciekania od własnej religijnej tożsamości
◊ Po krótkim odpoczynku Papież udał się do gmachu Uniwersytetu Katolickiego Matki Bożej Dobrej Rady. Spotkał się tam ze zwierzchnikami sześciu największych wspólnot wyznaniowych Albanii: muzułmańskiej, bektaszyckiej, katolickiej, prawosławnej, protestanckiej i żydowskiej. W skierowanym do nich przemówieniu Franciszek podkreślił, że jeden z pozytywnych skutków zmian, które zaszły od początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku w tym kraju, to stworzenie warunków dla rzeczywistej wolności religijnej. Przypomniał, że wcześniej Albania była świadkiem tego, do jak wielkich tragedii prowadzi wykluczenie Boga z życia osobistego i wspólnotowego.

„Kiedy w imię jakiejś ideologii chce się wykluczyć Boga ze społeczeństwa, dochodzi w końcu do czczenia bożków i szybko człowiek zatraca samego siebie, depcze się jego godność, pogwałca jego prawa – powiedział Ojciec Święty. – Dobrze wiecie, do jakich okrucieństw może prowadzić pozbawienie wolności sumienia oraz wolności religijnej i jak z takiej rany rodzi się człowieczeństwo całkiem zubożone, gdyż pozbawione nadziei i odniesień ideowych”.

Papież przypomniał, że św. Jan Paweł II podczas swej historycznej wizyty w Albanii w 1993 r. mówił o znaczeniu wolności religijnej dla obrony przed wszelkimi totalitaryzmami i umacniania międzyludzkiego braterstwa. Ostrzegał też jednak przed nietolerancją – zwrócił uwagę Franciszek.

„Musimy uznać, że nietolerancja wobec tych, którzy mają przekonania religijne odmienne od naszych, jest bardzo podstępnym wrogiem, który niestety objawia się dzisiaj w różnych regionach świata – kontynuował Ojciec Święty. – Jako ludzie wierzący musimy być szczególnie czujni, aby religijność i etyka, które przeżywamy z przekonaniem i o których z pasją dajemy świadectwo, wyrażała się zawsze w postawach godnych tej tajemnicy, którą pragną uczcić, stanowczo odrzucając jako nieprawdziwe, ponieważ niegodne ani Boga, ani człowieka, wszystkie te formy, które są wypaczonym użyciem religii. Autentyczna religia jest źródłem pokoju, a nie przemocy! Nikt nie może używać imienia Boga, by popełniać akty przemocy! Zabijanie w imię Boga jest wielkim świętokradztwem! Dyskryminowanie w imię Boga jest nieludzkie”.

Franciszek wskazał też na potrzebę dostrzegania w ludziach innych tradycji religijnych braci i sióstr oraz angażowania się razem z nimi na rzecz dobra wspólnego. Ponadto poruszył sprawę relatywizmu.

„Jedna jasna zasada: nie można prowadzić dialogu, jeżeli nie wychodzi się od własnej tożsamości – stwierdził Papież. – Bez tożsamości nie może być dialogu. Byłby to dialog urojony, dialog zawieszony w powietrzu, a to nie służy na nic. Każdy z nas ma swą własną tożsamość religijną, jest jej wierny. Jednak Pan wie, jak kierować historią. Wychodzimy od własnej tożsamości, nie udając, że mamy inną. To niczemu nie służy, do niczego nie pomaga – to jest relatywizm. Tym, co nas łączy, jest droga życiowa, jest dobra wola, by wychodząc od własnej tożsamości dobrze czynić braciom i siostrom. W ten sposób idziemy razem jako bracia. Każdy z nas daje drugiemu świadectwo własnej tożsamości i prowadzi z nim dialog, który potem może się wgłębić w kwestie teologiczne. Ale tym, co ważniejsze, jest iść razem nie zdradzając własnej tożsamości, nie maskując jej, bez obłudy”.

lg, ak/ rv

Papież na nieszporach: nie wiedziałem, że wasz lud tyle wycierpiał
◊ Świadectwo męczenników poucza nas, abyśmy pocieszenia szukali tylko u Pana Boga – mówił Franciszek w homilii nieszporów. Odprawił je w katedrze w Tiranie wraz z albańskim duchowieństwem, osobami konsekrowanymi, seminarzystami oraz członkami ruchów kościelnych. Liturgię poprzedziły świadectwa ofiar komunistycznych prześladowań: kapłana skazanego na śmierć i zakonnicy, która potajemnie chrzciła i roznosiła chorym Komunię. Ich słowa zrobiły na Franciszku wielkie wrażenie. Do tego stopnia, że zrezygnował z przygotowanej wcześniej homilii i w improwizowanych słowach nawiązał do tego, co usłyszał od tych sędziwych już przedstawicieli albańskiego Kościoła.

„Przez ostatnie dwa miesiące przygotowywałem się do tej wizyty, czytając historię prześladowań w Albanii – powiedział Papież. – Było to dla mnie zaskoczenie. Nie wiedziałem, że wasz lud tyle cierpiał. Dziś po drodze z lotniska widziałem wszystkie te zdjęcia męczenników. Widać, że ten lud pamięta o swych męczennikach, którzy tyle ucierpieli. Dwa świadectwa męczenników na początku tej liturgii zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Mogę wam powiedzieć tylko to, co oni powiedzieli swym życiem. Słowa bardzo proste, ale tak bolesne. Możemy się ich zapytać, jak zdołali przetrwać tak wielkie udręki. Powiedzą nam to, co słyszeliśmy w Liście do Koryntian: Bóg wszelkiego pocieszenia nas pocieszył. (…) Oni nie chlubią się tym, co przeżyli, bo wiedzą, że to Pan pozwolił im iść na przód. Ale oni nam coś mówią. Że my, którzy doskonalej mamy naśladować Pana, możemy być pocieszeni jedynie przez Niego. Biada, jeśli szukamy innego pocieszenia. Biada księżom, zakonnikom, zakonnicom, kiedy szukają pocieszania z dala od Pana. Jeśli szukacie pocieszenia gdzieindziej, nie będziecie szczęśliwi. I sam nie będziesz mógł pocieszyć innych, bo twoje serce nie zostało otwarte na pocieszenie”.

Franciszek wskazał też na znaczenie modlitwy za prześladowanych chrześcijan. Jego zdaniem, pocieszenie, którym Pan obdarzył prześladowanych chrześcijan w Albanii, jest owocem modlitwy Kościoła, sióstr klauzurowych, zwyczajnych wiernych, którzy modlili się wówczas za prześladowanych.

kb/ rv

Papież w ośrodku pomocy dla dzieci: tu wiara staje się konkretnym miłosierdziem
◊ Tajemnicą udanego życia jest miłowanie i dawanie siebie z miłości – mówił Franciszek podczas wizyty w ośrodku Betanii. Papież podkreślił, że tego typu miejsca dla wszystkich są umocnieniem w wierze. Widać w nich bowiem, jak wiara staje się konkretnym miłosierdziem, przynosząc światło i nadzieję w sytuacjach poważnych niedostatków.

„Ośrodek ten – powiedział Franciszek – ukazuje również, że możliwe jest pokojowe i braterskie współżycie między ludźmi należącymi do różnych grup etnicznych i różnych wyznań religijnych. Tutaj różnice nie utrudniają zgody, radości i pokoju, stają się wręcz okazją do głębszego wzajemnego poznania i zrozumienia. Różne doświadczenia religijne otwierają się na naznaczoną szacunkiem czynną miłość bliźniego. Każda wspólnota religijna wyraża się przez miłość, a nie przemoc, nie wstydzi się dobroci! Dobroć temu, kto ją w sobie rozwija, daje spokojne sumienie, głęboką radość, nawet pośród trudności i nieporozumień. Nawet w obliczu doznanych zniewag, dobroć nie jest słabością, ale prawdziwą siłą, zdolną wyrzec się zemsty. Dobro jest nagrodą samą w sobie i przybliża nas do Boga, Najwyższego Dobra. Sprawia, że myślimy tak jak On, pozwala nam widzieć realia naszego życia w świetle Jego planu miłości wobec każdego z nas, pozwala nam zasmakować małych radości dnia powszedniego i podtrzymuje nas w trudnościach i próbach. Dobro płaci nieskończenie więcej niż pieniądz, który, przeciwnie, zawodzi. Zostaliśmy bowiem stworzeni do przyjęcia miłości Boga i obdarzenia nią z kolei innych, a nie żeby mierzyć wszystko w oparciu o pieniądz i władzę”.

Franciszek odniósł się również do konkretnych osiągnięć ośrodka Betania, losów wielu dzieci, które zostały tam przyjęte i otoczone miłością. Nie byłoby to możliwe bez ofiarności pracujących tam wolontariuszy. Pokazują oni, że ofiarowanie siebie ze względu na miłość Jezusa budzi radość i nadzieję – powiedział Ojciec Święty.

kb/ rv

Dodaj komentarz