Pielgrzymom trudno było rozstać się z Medjugorie (4.05.2018)

 
 
 

Gdy po wczorajszym złożeniu hołdu Matce Bożej na Podbrdo pielgrzymi z ks. Jarosław wracali z góry, spotykali wiele polskich pielgrzymek, które wychodziły, by stanąć przed statuą Maryi.

  • Pewnie miało tak być, że byliśmy tam pierwsi – mówi ks. Jarek. Sam nie mógł długo zejść z góry, ponieważ zatrzymywali go pielgrzymi z różnych stron Polski. Znali go m.in. z rekolekcji i modlitewnych spotkań w ich parafiach. Dziękowali mu za nie i prosili o błogosławieństwo. Wśród spotkanych osób był m.in. o. Mieczysław, paulin z Leśniowa.
    Pod Błękitnym Krzyżem ks. Jarek udzielił błogosławieństwa kończącego rekolekcje.

O godz. 13 przewodniczył Mszy św. w wypełnionym wiernymi kościele św. Jakuba w Medjugorie. Eucharystię koncelebrowało około 50 kapłanów z różnych stron Polski. Był też ks. Edward Łojek ze Lwowa, ksiądz z parafii w Czechach oraz proboszcz z Kazachstanu.
Na początku Mszy św. ks. Jarosław uczynił wprowadzenie do uroczystości, obejmując modlitwą wszystkich Polaków. i kapłanów. Kazanie wygłosił ks. Andrzej Maciołek z diecezji warmińskiej, który mieszka w Medjugorie od dwóch lat.

Dobrze zna on ks. Jarosława, dlatego poprosił go o przewodniczenie wczorajszej liturgii.
Przed błogosławieństwem ks. Jarek nawiązał jeszcze do uroczystości Królowej Polski oraz osoby św. Jana Pawła II.
Po Mszy św. pielgrzymi udali się w drogę powrotną do Polski. Trudno było im opuszczać miejsce, w którym doznali tak wielu głębokich przeżyć.
Do kraju dojadą dzisiaj rano.
(oprac. BRS)

Dodaj komentarz