Rekolekcje w Medjugorie zakończone (3.01.2017)

 
 
 

Ostatni dzień rekolekcji w Medjugorie był bardzo intensywny. We wcześniejszych materiałach można było zobaczyć uczestnictwo w modlitwie wraz z Mirianą obok tzw. Błękitnego Krzyża u podnóża Góry Objawień. Jak już informowaliśmy, do Medjugorie przybyli również pielgrzymi z dalekich stron – m.in. wierni obrządku koptyjskiego z Etiopii. Ks. Jarosław na drodze przywitał się serdecznie z ich księdzem, który pełni posługę w Mediolanie. Zrobiło mu się szalenie miło, gdy ks. Jarek, który na początku swego kapłaństwa uczył w Łodzi studentów-obcokrajowców, także Etiopczyków – zapytał go w jego ojczystym języku: jak się czujesz?

Po drodze ks. Jarek spotkał też swego przyjaciela, o. kapucyna z Modeny. Jest on już na emeryturze i mówi o sobie, że jest „motylem” (po włosku farfalla). Miłe było to spotkanie dwóch przyjaciół… Zapraszamy do obejrzenia krótkiego materiału filmowego z tych spotkań w drodze.
Po południu do wioski Maryi przybyło wielu włoskich pielgrzymów, którzy uczestniczyli w rekolekcjach. Ksiądz dzień wcześniej wytłumaczył im, co to są wypominki. Włosi nie znają tego zwyczaju. Gdy zostało im wyjaśnione, wszyscy zapisali imiona swych bliskich zmarłych, aby ksiądz mógł je odczytać w świątyni. W kaplicy był również proboszcz z Rzymu, ks. Vladimiro (czyli Włodzimierz, tak jak tata ks. Jarka) z parafii św. Józefa niedaleko Watykanu. Jest on, jak się okazało, wielkim czcicielem św. Charbela. Ks. Jarosław również jemu wyjaśnił, na czym polega zwyczaj wypominek i w czasie nabożeństwa obydwaj kapłani odczytywali imiona na przemian. Było to przeplatane modlitwą Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo. Przed odczytaniem imion zmarłych ks. Jarosław pobłogosławił świece, które wierni przynieśli ze sobą i zapalili. Po modlitwie za zmarłych rozpoczęła się Msza św., której przewodniczył ks. Jarek. W czasie Eucharystii wygłosił też kazanie. Na zakończenie Mszy św. przed błogosławieństwem wszyscy modlili się za Wlodzimierza-Vladimiro – zmarłego Tatę ks. Jarka.

Błogosławieństwo końcowe Eucharystii zakończyło te skrócone rekolekcje dla Włochów. Wielu z nich prosiło po Mszy św. o błogosławieństwo indywidualne – większość z obecnych odprowadzała księdza do samochodu. Wołali za nim: W sobotę o 14 w czasie pogrzebu połączymy się w modlitwie…- Było to bardzo wzruszające – mówi ks. Jarek.
Po pożegnaniu ks. Jarek wyruszył w stronę Polski. Wspierajmy go modlitwą, by mógł szczęśliwie dotrzeć na sobotę do Niegowici.
(oprac. BRS)

Dodaj komentarz