Strzeżmy się zachowań prowadzących nas do profanacji (05.06.2018)

 
 
 

Czasy, w których przyszło nam żyć, dają okazję do różnorodnych doświadczeń. Również dotyka to sfery ducha. Doświadczamy Kościoła przepełnionego Duchem Świętym, Jego świętością i aż „iskrzącym” Bożą siłą, mocą i miłosierdziem.
Doświadczamy również Kościoła, który w swej ludzkiej strukturze zdaje się sięgać dna grzechu i zgorszenia, przez co coraz większa rzesza ludzi nie chce, by o nich mówiono „wierny – wierzący”.

Doświadczamy też obecności w Kościele ludzi, którzy swym postępowaniem, a czasami brakiem tego postępowania jakby chcieli powiedzieć: „wszystko jest dobrze, nic nie trzeba robić, o nic Boga prosić, On sam najlepiej wie, co ma być. Żyjmy więc swoim życiem, a Bóg niech robi co zechce”.
W tej różnorodności pojawiają się również i tacy, którzy dostrzegając niebezpieczeństwa, podejmują różne działania, których celem jest „oswojenie” z Bogiem ludzi szukających Boga i prawdy.

Odnajdujemy więc w Łodzi Piotrowej różne grupy, wspólnoty, który na pierwszy rzut oka bardziej przypominają sektę niż wspólnotę Chrystusową.
Przed takimi zachowaniami i nowinkami chciałbym przestrzec nas wszystkich, którym na sercu leży prawdziwe dobro naszych rodzin, małżeństw, wspólnot parafialnych i wreszcie samego Kościoła.
Oto przykład. Ktoś z obecnych w świątyni nagrał króciutki, trwający 35 sekund film dokumentujący profanację, która do głębi wstrząsnęła moją duszą. Widzicie oto grupę ludzi, którym celebrans, jak można się domyślić, nakazał by się „poczęstowali ” Komunią Świętą. To nie jest poszukiwanie nowych form ewangelizacji, ale profanacja w czystej postaci.

Przejrzałem dla pewności wszelkie zapiski z teologii, liturgiki oraz prawa kanonicznego. Przejrzałem nowe dokumenty Stolicy Świętej w tej sprawie. Nie ma wątpliwości, że w żadnej sytuacji nie jest dozwolone, by wierny samodzielnie udzielał sobie Komunii Świętej.
To co widzimy, jest profanacją Najświętszego Sakramentu i nie pomogą w niczym najgłębsze formy skłonów etc., etc. Ci ludzie są w głębokim błędzie, a kapłan, który ich do tego zachęcił lub na to pozwolił – bierze na swoje ramiona grzech profanacji, który dokonał się i dokonuje, ilekroć tę formę Komunii Świętej powtarzają oni, czy następne grupy wiernych.
Nie wolno w imię poszukiwania nowych form ewangelizacji dopuszczać do profanacji tego, co dla nas Najświętsze i najcenniejsze i tutaj nie ma żadnej przestrzeni do kompromisu.
Można było się spodziewać, że skoro pozwolono, by Komunii Świętej udzielano „na rękę”, to po jakimś czasie pojawi się to, co zobaczyliśmy na filmiku. Kiedy więc, nie daj Boże, zobaczymy „imitację ” przeistoczenia dokonywaną przez przypadkowe osoby??? Oby nigdy.

Módlmy się za kapłanów, by rozeznawali drogę Ewangelii, ale również by nigdy nie dopuszczali do profanacji Najświętszego Sakramentu.

Dodaj komentarz