Święty Janie Pawle, potrzebujemy Ciebie teraz tak bardzo… (21.09.2017)

 
 
 

Było jeszcze ciemno, gdy uczestnicy III Dni św. Charbela wyruszyli z podrzymskiego ośrodka, gdzie spędzili noc do Wiecznego Miasta.Na plac Świętego Piotra pielgrzymi  dotarli na czas. Jeszcze przed środową audiencją wśród grup, które na nią przybyły, wymieniono Domy Modlitwy św. Charbela. Audiencja generalna przebiegała jak zwykle – Ojciec Święty wygłosił nawiązującą do wczorajszej Ewangelii katechezę, a po jej zakończeniu pozdrowił przybyłych pielgrzymów, wymieniając m.in. Domy Modlitwy św. o Charbela.
Dla wszystkich uczestników pielgrzymki niezmiernie ważnym wydarzeniem była Msza św., którą ks. Jarosław celebrował w Bazylice św. Piotra przy grobie św. Jana Pawła II. Na wejście do świątyni trzeba było oczekiwać długo, aż do momentu, gdy watykańskie służby porządkowe zaczęły wpuszczać tam i turystów. Sytuacja była wyjątkowa, bo Msze św. w tej świątyni odprawiane są tylko wcześnie rano, właśnie ze względu na ruch turystyczny. Dla pielgrzymów z Domów św. Charbela zrobiono jednak wyjątek. Na prośbę ks. Jarosława kard. Angelo Comastri, wikariusz Ojca Świętego zgodził się na sprawowanie Eucharystii o nietypowej porze.
Celebrował ją ks. Jarosław, a koncelebrował ks. Claudio z Brazylii. Do Mszy św. służyli ministranci z Polski – najmłodszym i najbardziej dumnym z tego zaszczytu był 11-letni Kamil z Ołoboku, który bardzo gorąco modli się za swoją chorą mamę Beatę, która miała wziąć udział w pielgrzymce, lecz nagle się rozchorowała. Niebywałe było to, że przy grobie św. Jana Pawła zgromadzili się pielgrzymi z Polski, Włoch, Hiszpanii, Brazylii, Meksyku, Wenezueli, Słowenii, Stanów Zjednoczonych. W związku z tym Eucharystia sprawowana była po polsku, włosku i angielsku.

To zgromadzenie nie było przypadkowe, lecz zainicjowane przez włoskie stowarzyszenie „Ogrody Maryi” z Mediolanu . Ks. Jarosław zaprosił ich na te Eucharystię. Była to grupa 44-osobowa z ks. Claudio. Wielu z nich jest czcicielami św. Charbela. Przylecieli wspólnie – najpierw spotkali się w Stanach Zjednoczonych. Każdy miał flagę swojego kraju, o co prosił wcześniej ks. Jarek. Razem zaśpiewali dla Jana Pawła „Barkę” w języku hiszpańskim, Polacy również nie pominęli tej pieśni. Pojawili się też na niej – już przypadkowo – nowożeńcy z Libanu. Chociaż przyszli zrobić sobie zdjęcia, pozostali na Mszy św. Okazało się, że mieszkają 20 km od Annaya. Był też drugi libański akcent – jeszcze przed wejściem do Bazyliki jeden z policjantów opowiedział ks. Jarkowi o chłopcu, którego rodzice chcą się rozwieść. Ich dziesięcioletni synek codziennie modli się do św. Charbela, a nawet chcąc się do niego upodobnić, nakłada na chwilę sztuczną brodę i strój. Policjant pokazał zdjęcia chłopca. Gdy policjant –
Vincenzo – wrócił po dłuższej chwili i oznajmił ks. Jarkowi, że zatelefonował do chłopca i opowiedział o spotkaniu na Pl. Św. Piotra, a on odpowiedział: Tak bardzo chciałbym poznać tego księdza. Takie spotkanie odbędzie się w najbliższym czasie.
Ks. Jarosław wygłosił dwa kazania -po włosku i po polsku. Zapraszamy do ich wysłuchania ich na naszym portalu.
Po uroczystościach w Bazylice św. Piotra był czas wolny dla pielgrzymów – mogli zwiedzić najbliższą okolicę Placu. Po tym krótkim wypoczynku pielgrzymi wyruszyli w drogę do Padwy, gdzie dziś przed południem ks. Jarosław będzie przewodniczył Eucharystii przy grobie św. Antoniego.
(oprac. BRS)

Dodaj komentarz