U matki chrzestnej w Zakopanem (4.08. 2018)

 
 
 

Wczoraj ks. Jarek spotkał się ze swoją rodziną w Zakopanem, gdzie mieszkają 2 siostry jego zmarłego taty – Irena i Krystyna. Wiele razy jeszcze jako dziecko i nastolatek bywał pod Tatrami, jest to miejsce bardzo mu bliskie.
Ciocia Krystyna to jego matka chrzestna. Jeszcze niedawno przeżywała w Niegowici uroczystości jubileuszu 25-lecia kapłaństwa ks. Jarka. Towarzyszyła mu także jadąc w bryczce. Wczoraj wyznał swojej cioci, że po nieżyjących rodzicach i żyjącym rodzeństwie jest mu najbliższa – jak matka. Wzruszyło ją to bardzo. Ugościła go m.in. borówkami, które przez kilka godzin zbierała na Gubałówce. Było też spotkanie z ciocią Irenką, starszą od ks. Jarka zaledwie o 2 lata. Zawsze wspominają, jak w Zakopanem, gdy był jeszcze w szkole średniej, chodzili na potańcówki – ciocia Irenka prosiła go: „Tylko nie waż się mówić do mnie ciociu”.
Po południu ks. Jarek ze swą matką chrzestną pojechał do Doliny Kościeliskiej. Było wiele wspomnień; w pewnym momencie ciocia zaskoczyła księdza, zabrała bowiem wspólną fotografię z jego I Komunii św. Tego zdjęcia ks. Jarek nie widział całe lata: zrobiono je w dniu I Komunii św. przed kościołem w Niegowici, a za nim widać koleżankę, Agatę Bartosz. On również sprawił cioci niespodziankę, ofiarował jej bowiem srebrny wizerunek Matki Bożej , poświęcony w Pompejach.
Zapraszamy na krótką rozmowę z ciocią Krystyną, matką chrzestną ks. Jarka.

 

Dzień chylił się ku zachodowi, dlatego na jego koniec ks. Jarek zainspirowany pięknem Tatr, zwrócił się słowami, które powinny napełnić nas wdzięcznością Bogu za każdy ofiarowany dzień.

Dzisiaj będzie modlił się również u Królowej Podhala, Matki Bożej w Ludźmierzu. Szczególnie w tym miejscu poleci Jej chorych, cierpiących i tych, którzy należą do Domów Modlitwy św. Charbela.
(oprac. BRS)

Dodaj komentarz