Wspomnienia z Annaya 13.11.2017

 
 
 

Minęło ponad dwa lata, jak byliśmy na pielgrzymce w Libanie. Był to dla nas niezwykły czas. Prawie wszyscy pielgrzymi lecieli do Bejrutu po raz pierwszy. Większość z nich to czciciele św. Charbela, ale były również osoby, które dopiero poznawały jego postać. Nasze pielgrzymowanie rozpoczęliśmy Mszą Świętą na lotnisku Chopina w Warszawie. Wśród nas nie było ks. Jarosława, ponieważ ksiądz już od kilku dniu przebywał na indywidualnej modlitwie przy Pustelni, można powiedzieć że to były Rekolekcje ks. Jarka ze św. Charbelem. Dla nas, pielgrzymów było to również przeżycie. Kilka dni przed wyjazdem wiedzieliśmy o tym i uczestniczyliśmy w Nowennie do św. Charbela aby jak najlepiej przygotować się duchowo na pobyt w Annaya. Niektórzy z nas podjęli post i dodatkowo różne wyrzeczenia np. spanie na podłodze. Po czasie można powiedzieć, że doświadczyliśmy pięknych owoców naszej modlitwy, a przede wszystkim własnego nawrócenia i zawierzenia Bogu każdej chwili życia.

Gdy wylądowaliśmy w Bejrucie, nie mieliśmy kontaktu z księdzem i jeszcze nie wiedzieliśmy o której udamy się do Annaya.  Każdy oczekiwał tego dnia, kiedy pojedziemy do św. Charbela i kiedy dołączy do nas ks. Jarek. Towarzyszyły nam różne myśli, w rozmowie z pielgrzymami często pojawiały się pytania dotyczące księdza. Kiedy już przyszedł ten dzień i pojechaliśmy do Annaya, mieliśmy czas na modlitwę przy grobie św. Charbela- tam czuje się jego obecność. Klęcząc tuż przy kratach, tak blisko jego grobu, jest się szczęśliwym- to indywidualne spotkanie ze świętym, którego nie da się opisać.

Kiedy trwaliśmy na modlitwie w kaplicy przy grobie św. Charbela przyszedł ks. Jarek. Była zupełna cisza, a na twarzach pielgrzymów szczęście ale i przejęcie. Zobaczyliśmy księdza, który był inny- spokojny, cichy i miał brodę, na twarzy było widać zmęczenie i radość. W naszych głowach pojawiały się myśli, co teraz, czy Ksiądz Jarek zostanie w Pustelni? Po chwili wszystko się wyjaśniło. Ksiądz zaczął opowiadać przepiękne świadectwo, mówił o tych wszystkich dniach szczególnej i osobistej modlitwy, postu, ale również o osobistym spotkaniu ze świętym, większość z nas płakała. Dla nas to było ogromne przeżycie, słuchać kogoś, kto osobiście spotkał św. Charbela, kto spędził nie tylko kilka dni ale i nocy tak, jak św. Charbel.

Po wspólnej Mszy Świętej ks. Jarosław pielgrzymował już z nami. Następnego dnia wszyscy razem ponownie byliśmy w Annaya, był to 22. 10. 2015r. i tak jak inni pielgrzymi uczestniczyliśmy w procesji z Pustelni do Klasztoru, gdzie jest grób św. Charbela. W procesji wzięło udział tysiące osób, na specjalnym samochodzie był wieziony Najświętszy Sakrament, obecna była również p. Nohad Al- hami, która została zoperowana przez naszego ukochanego Pustelnika z Libanu. My, Polacy podczas procesji nieśliśmy również wizerunek św. Jana Pawła II (był to dzień, kiedy przypadało jego liturgiczne wspomnienie). Ludzie z różnych krajów, różnych religii podchodzili do nas i dotykali obraz, całowali a chorzy kłaniali się i dotykali chorymi częściami ciała. Było to dla nas niezwykłe świadectwo, jak wielką czcią otaczają św. Jana Pawła II. To samo działo się przy figurze św. Charbela, która stoi tuż przed klasztorem. Pragnienie każdego pielgrzyma, dotknąć, ucałować, przytulić… On tam naprawdę jest.

W ciągu naszej dalszej pielgrzymki, ksiądz opowiadał nam o przeżyciach, jak to jest mieszkać tuż przy Pustelni, o wyciu wilków w nocy, o zimnie- ileż to trzeba umieć ofiarować Bogu. To był przepiękny czas,  czas wielkiej łaski i niezwykłego spotkania, spotkania ze świętym Charbelem i z drugim człowiekiem. Jeśli Bóg pozwoli, w przyszłym roku we wrześniu ponownie udamy się do Libanu na spotkanie ze św. Charbelem, św. Rafką i świętymi Libanu, już teraz powierzamy tą intencje Panu Bogu.

M.W.

Dodaj komentarz