Było do kogo głosić…

 
 
 

Drugi dzień skupienia w Crespano del Grappa na północy Włoch, rozpoczęto jutrznią, podczas której katechezę na początek dnia wygłosił ks. Jarek. Po śniadaniu odmówiono Różaniec i  zebrani wysłuchali kolejnej katechezy. Po niej rozpoczęła się Adoracja Najświętszego Sakramentu, modlitwa o uwolnienia i uzdrowienia z namaszczeniem olejem św. Charbela.

W niedzielę już od rana przybyło do kaplicy bardzo wiele osób – ponad dwukrotnie więcej niż w sobotę. Przyjechali ludzie z różnych, czasem nawet odległych miejscowości. Kaplica była wypełniona, niektórzy musieli stać na zewnątrz. Było do kogo głosić, na pewno przyjechało więcej osób niż na rekolekcje niż dla polskich domów modlitwy w Częstochowie – stwierdza ks. Jarosław.

Po obiedzie ksiądz złożył świadectwo pobytu w Libanie, mówił też o tym,  jak rozpoczęła się jego „przygoda” ze św. Charbelem i na temat tego, jak można założyć dom modlitwy. O godz. 15  wszyscy odmówili Koronkę do Bożego Miłosierdzia. W wolnym czasie ks. Jarek, podobnie jak poprzedniego dnia, przyjmował uczestników modlitewnego spotkania na indywidualne rozmowy. Ostatnim punktem dni skupienia była Msza św. W kazaniu ks. Jarosław podkreślił, że to Matka Najświętsza jest pierwszą Nauczycielką miłości do Jezusa.

Wzruszający był moment, gdy po Komunii św. ks. Jarek przeszedł do głównego wejścia kaplicy z relikwiami św. Charbela i przekazał je w ręce Libanki – Alice – pochodzącej z Armenii. To ona wraz z księdzem szła z relikwiami, a za nimi – z lampami oliwnymi – osoby, które otworzyły 3 kolejne domy godlitwy. Po ich uroczystym otwarciu ks. Jarosław odmówił modlitwę do św. Charbela prosząc o błogosławieństwo i dziękując za te, które otworzył w Polsce i innych krajach. Modlitwę tę odmawiała po arabsku, w języku św. Charbela, również Alice. Była tak wzruszona, że w pewnym momencie zaczęła płakać. Mówiła, że myśli o wielu Armeńczykach, którzy oddali życie za wiarę, za to że nosili krzyżyk na szyi. Taką ofiarę z życia, ponosząc męczeńską śmierć złożyło ponad 1,5 miliona wyznawców.

Po Mszy św. ks. Cielecki długo nie mógł wyjść z kaplicy, bo ludzie przyszli, by prosić jeszcze o błogosławieństwo i pożegnać się z nim. Wychodzili bardzo szczęśliwi mając świadomość, że 10-12 listopada,  w uroczystość Chrystusa Króla, odbędzie się tam kolejne skupienie modlitewne.

Uczestnicy spotkania, całując serdecznie siostry, dziękowali im za ks. Jarka. Mówiły: Idźcie, dziękujcie jemu, myśmy tu tylko służyły.

Ks. Jarosław opuszczając Crespano del Grappa odwiedził jeszcze chorą kobietę, by pomodlić się nad nią. Zobaczył ze zdziwieniem, że w jej domu zrobiono prywatną kaplicę z przepiękną figurą Matki Bożej  przywiezioną z Medziugorja.  Pomodlił się nad chorą i namaścił ją olejem św. Charbela. Później udał się w dalszą drogę.

Dziś z Bożą pomocą powinien dojechać do Rzymu.

(oprac. BRS)

6.06.2016

Response code is 404

Leave a reply

Your email address will not be published.