O Piotrze, który biegał przez świat (14.09.2019)

 
 
 

Kilka lat temu przed mieszkaniem ks. Jarosława w Rzymie stał młody człowiek, który przyszedł, a można powiedzieć przybiegł, z Polski. Miał ze sobą wózek podobny do łódki, w który sypiał i wiózł bagaż. Był to Piotr Kuryło. Opowiedział księdzu swoją historię. Powiedział też, że nie ma gdzie przenocować, więc ks. Jarek zaproponował mu od razu nocleg w swoim domu. Piotr pozostał tam jakiś czas, a potem powrócił do Polski, zostawiając wózek ks. Jarkowi. Kontakt się urwał.
W międzyczasie Piotr stał się sławnym biegaczem- wyczynowcem, gościł w telewizji, radiu pisała o nim prasa. Otrzymał wiele nagród i medali, próbował też swych sił jako kajakarz.
W tych dniach jego historię opisał Dziennik Bałtycki. Chcemy – za tą gazetą – przytoczyć kilka ważnych faktów z życia 40-letniego maratończyka – Piotra Kuryły, który uprawiał biegi od dziecka.
Pokonał m.in. trasy: z Terespola do Frankfurtu, z Jastrzębiej Góry do Zakopanego, ze swego rodzinnego Augustowa pod Akropol, zahaczając o Watykan i Monte Cassino, brał udział w spartahlonie z Aten do Sparty, zaliczające kolejne 246 km. Na biegach nie zarabiał, chociaż wszyscy tak myśleli. To, co zarabiał na budowie czy w składzie opałowym, gdzie pracował fizycznie, wydawał na biegi. Cierpiała na tym jego rodzona, żona coraz bardziej się buntowała, córki tęskniły, a sąsiedzi pukali się w czoło. Dlatego w pewnym momencie Piotr postanowił skończyć z bieganiem. Zdecydował, że zrobi o po swoim ostatnim maratonie, który sobie wyznaczył, a było to 20 tys. km zaplanowane na cały rok. Wyruszył z Augustowa do zachodnich krańców Europy, później ze wschodniego wybrzeża USA do San Francisco, następnie z zachodu na wschód Rosji zaczynając we Władywostoku, pokonując Syberię, Kazachstan, Tatarstan i Moskwę, a stamtąd wrócił do Augustowa.
Zachęcamy do obejrzenia bardzo ciekawego filmu z jego biegu po świecie – jak mówi – w intencji pokoju.


Ks. Jarek przypomina sobie, że na koniec spotkania w Rzymie z rozpoczynającym bieg po świecie Piotrem udzielił mu błogosławieństwa…

Jak zawsze zapraszamy dziś na katechezę ks. Jarosława na portalu www.padrejarek.pl

Leave a reply

Your email address will not be published.