Pan Jezus umocnił moje serce i życie kapłańskie, Paray-le-Monial- Francja, 8.06.2024

 
 
 

Pan Jezus pozostawił dla mnie znak na całe życie kapłańskie. Droga z Paryża do Paray-le-Monial, gdzie Jezus objawił swoje Przenajświętsze Serce, wydłużała się przez korki – trzeba było zatrzymywać się bardzo często. Kiedy dojechałem do Paray-le-Moniale, zostawiłem samochód przy tamtejszym Sanktuarium Serca Jezusa i dalej poszedłem pieszo bez butów.  Gdy zmierzałem już do kaplicy Objawień Pana Jezusa, czułem, że On przygotował dla mnie coś szczególnego, że teraz chce mi coś powiedzieć. Niosąc Dwa Serca – Jezusa i Maryi na plecach, szedłem środkiem tej małej świątyni wpatrzony w  piękny fresk na suficie, przedstawiający Objawienie Jezusa św. Małgorzacie. Gdy uklęknąłem, podeszła do mnie siostra zakonna mówiąc: – Czekaliśmy na kapłana… Czy ksiądz mógłby wystawić w Monstrancji Pana Jezusa, bo całą noc przed jutrzejszą uroczystością Najświętszego Serca Jezusa będzie Adoracja? Zwykle trwamy tu z siostrami w ciszy, ale ksiądz może coś zaśpiewać na Uwielbienie.

Natychmiast udałem się w stronę Tabernakulum i wtedy uświadomiłem sobie, jak bardzo Pan Jezus chciał mi powiedzieć: Potrzebuję Cię w każdym momencie, znam Twój trud i Twoje cierpienie, znam każdą twoją chwilę. Powiedział to głęboko w moim sercu. Przecież mogłem przyjechać później, tak jak inni księża. Pan Jezus chciał, abym ja zrozumiał i mówił wam wszystkim, że Jezus widzi i zna wasze serca oraz wszystko, co przeżywamy. Szedłem wokół ołtarza, w dłoniach Chrystus Pan i te dwa serca na ramionach… Kiedy ukląkłem, zobaczyłem w chórze zakonnym wiele było sióstr, które tam są za klauzurą. Jedna z nich siedziała przy organach gotowa, by coś grać, a ja nie wiedziałem, co mam śpiewać, żeby wszyscy mogli zrozumieć. Wtedy przypomniałem sobie, że bardzo często w mojej Parafii i Sanktuarium, gdzie jestem kustoszem, gdy otwieram lub zamykam Tabernakulum, śpiewam “Ubi caritas”. Wtedy rozpocząłem ten śpiew i już łez nie mogłem opanować, trzeba mi było dziękować więcej i więcej za 31 lat mojego kapłaństwa, za ludzi mi danych, za wiarę i za to, że jesteś Panie Mój i Zbawicielu. Dlatego Jezus mówił mi w głębi serca: Nie bój się, nie lękaj się, Ja jestem z Tobą.

Upadłem na posadzkę i położyłem się krzyżem, przepraszając za własne grzechy i błędy, za moich braci w kapłaństwie, których w życiu spotkałem, ale też za profanacje  Najświętszego Sakramentu i za oziębłość wielu ludzi, za tych, którzy porzucili wiarę.

Ten wieczór Wigilii Uroczystości Najświętszego Serca Pana Jezusa, tam gdzie ponad 350 lat temu Pan Jezus przyszedł i ukazał św. Małgorzacie i Swoje Gorejące Serce, poranione przez grzechy całego świata, ten moment, ta chwila zostanie do końca mojego życia w pamięci. Jezu, bądź Uwielbiony. Niech będzie Uwielbione Twoje Przenajświętsze Serce!

Ks. Jarosław

Leave a reply

Your email address will not be published.