Przeżyli jeden z najpiękniejszych dni w życiu

 
 
 

Wczorajszy dzień był przepięknym dniem skupienia i modlitwy dla przybyłych z Castellammare di Stabia do Rzymu członków Domów Modlitwy św. Charbela, ich rodzin i przyjaciół.

Przyjechało ich ponad 50. Pielgrzymkę zorganizowali  Anna i Franco Cascone, u których w domu często zatrzymuje się ks. Jarek. Traktowany jest tam jak ktoś z rodziny. To właśnie oni kilka tygodni temu gościli pielgrzymów z Dębicy, których wspominają i pamiętają o nich w modlitwie.

Ks. Jarek oczekiwał pątników na placu Cavour; stamtąd udali się w pobliże zamku Anioła, do pięknego gotyckiego kościoła, w którym znajduje się „muzeum dusz czyśćcowych”. Tam rozpoczęła się ich pielgrzymka i dzień modlitwy, któremu przewodniczył ks. Jarosław. Na początku – wspólna modlitwa, obejrzenie wszystkich znaków pozostawionych w różnych miejscach świata przez dusze czyśćcowe, modlitwa za dusze  w czyśćcu cierpiące. Przed rozpoczęciem drogi w stronę Bazyliki św. Piotra, by przejść przez Drzwi Święte, ks. Jarek zapytał, czy ktoś chce pojednać się z Bogiem przez Sakrament Pokuty. Ku jego zaskoczeniu – prawie wszyscy przystąpili do spowiedzi św., więc trwało to ponad godzinę. – Dla wielu było to jednak bardzo potrzebne – to był powrót do źródła, dla niektórych po długim czasie. Dopiero później uroczyście wyszliśmy ze świątyni niosąc krzyż Jubileuszu Miłosierdzia – była modlitwa różańcowa, zatrzymywanie się w kilku miejscach według wskazań dla pielgrzymów Roku Miłosierdzia. Był wspólny śpiew, a każdy mógł przez chwilę nieść krzyż. I tak doszliśmy do Bazyliki św. Piotra – relacjonuje ks. Jarek. – Przejście przez Drzwi Święte i przez całą bazylikę, aż do konfesji. Tam modlitwa na zakończenie i błogosławieństwo wszystkich krzyżem przy grobie św. PiotraPotem udaliśmy się do grot bazyliki – modliliśmy się przy grobie papieża bł. Pawła VI i S.B. Jana Pawła I. Przeszliśmy też do kaplicy polskiej – Matki Bożej Częstochowskiej, gdzie znajduje się przepiękny wizerunek Królowej Polski, a na Jej skroniach korony, które poświęcił Jan Paweł II w dniu swojej śmierci.

Po modlitwie ks. Jarosław poprosił, aby małżonkowie stanęli obok siebie. Podchodzili do księdza,  podawali sobie dłonie, a on kładł na nie stułę i błogosławił. Następnie dawali sobie pocałunek. To było naprawdę wzruszające – widać było, jak mocno to przeżywali. Wszyscy śpiewali pieśń „Madonno, Czarna Madonno” po włosku, natomiast zwrotki po polsku śpiewali wraz z ks. Jarkiem dwaj jego przyjaciele, którzy przybyli z Polski – kapłani z archidiecezji łódzkiej – ks. Sławomir Klich, proboszcz w parafii Dobroń koło Pabianic, który studiował i przyjął święcenia kapłańskie razem z ks. Jarkiem,  oraz ks. dr Marek Kaczmarek, wikariusz w parafii Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Łodzi.

Była też modlitwa wyjątkowa – przy grobie św. Jana Pawła II. To była modlitwa wdzięczności – ks. Jarosław prosił św. Jana Pawła II, aby wstawił się za rodzinami, a zwłaszcza za młodymi ludźmi, którzy są daleko od Boga i Kościoła. Następnie wszystkim udzielił błogosławieństwa.

Po wspólnym obiedzie wszyscy przeszli do kościoła św. Ducha obok Placu św. Piotra – jest to sanktuarium Bożego Miłosierdzia, w którym znajdują się relikwie św. Faustyny. Przed Mszą św. odmówiono Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Mszy św. przewodniczył ks. Jarosław, a koncelebrował z nim ks. Sławomir Klich. Po Mszy św.  przed kościołem św. Ducha była jeszcze chwila na wspólne fotografie. Panowała wielka radość – wszyscy pielgrzymi byli naprawdę bardzo szczęśliwi. Wyjechali z Rzymu o godz. 18 i gdy dojechali na miejsce, za Neapol, telefonowali do ks. Jarka dziękując za jeden z najpiękniejszych dni w ich życiu.

Gdy odjechali, ks. Jarek udał się z księżmi z Polski do domu ks. kard. Dario Castrillón Hoyosa, który przez 10 lat w czasie pontyfikatu Jana Pawła II był prefektem kongregacji ds duchowieństwa. Spotkanie z nim trwało ponad godzinę. Jak przebiegło i z jakiego tytułu – dowiecie się jutro w popołudniowym serwisie na naszej stronie, jeszcze przed cotygodniową katechezą na żywo o godz. 21.30, na którą ks. Jarosław serdecznie zaprasza.

I znów jestem zmęczony, ale bardzo szczęśliwy. Tym bardziej, że na koniec dnia ks. kardynał udzielił każdemu z nas specjalnego błogosławieństwa  – mówi już dobrze  po północy ks. Jarek.

 

(oprac. BRS)

8.06. 2016

Response code is 404

 

Leave a reply

Your email address will not be published.