Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan (felieton)

 
 
 

Do najbliższego czwartku trwają w naszej Ojczyźnie ale również w Europie modlitwy o jedność chrześcijan w całym Kościele Chrystusowym. Wczoraj poszedłem jak w każdą niedzielę na mszę świętą . Mszę odprawiał młody kapłan . Homilię głosił ksiądz  nieco starszy. Na wizus pewnie około 40 lat kapłaństwa. Pominę fakt, że homilia była nieco nie na temat ale zmroziło mnie kilka stwierdzeń, które padły z ust kaznodziei . Otóż dowiedzieliśmy się , że coś takiego jak wolność wyznania nie istnieje, jest czystym wymysłem . Drugie stwierdzenie zaszokowało nie tylko mnie. Kapłan kończąc homilię powiedział : uważajcie byście nie wchodzili do innych świątyń chrześcijańskich bo to jest grzech!

Pomodliłem się w tym momencie szczerze za tego kapłana . Pomyślałem i piszę to teraz publicznie, nie wolno nikomu, a już kapłanowi z pewnością , dzielić ludzi. Przyszedłem wczoraj do świątyni w nadziei  że tak jak dzieje się to od kilku lat, przeżyję swego rodzaju święto jedności, podczas którego usłyszę z ust mojego kapłana świetne kazanie lub homilię powiązaną z Tygodniem Modlitw o Jedność Chrześcijan. Myślałem , że tak jak to widzę  choćby na niektórych stronach katolickich czy chrześcijańskich, dowiem się czegoś interesującego o naszych współbraciach w wierze. Bynajmniej nie po to bym chciał zmieniać wyznanie ale po to by się lepiej poznać i szanować się wzajemnie w codziennym życiu. A tutaj “bomba atomowa” z ust kapłana , który jak mniemam przespał cały wielki czas świętego Jana Pawła II , który uczył nas miłości również w kontekście wspólnego poszanowania wszystkich wyznawców Chrystusa.

Poza tym jako stary teolog – choć nie w sutannie księżowskiej- znam bardzo dobrze definicję Kościoła. Odmawianie uczestnictwa w Kościele Chrystusowym,  takim Kościołom jak prawosławie, kościół narodowy czy starokatolicki oraz szerokiej rodzinie protestantów jest mocnym chybieniem i posłużeniem się półprawdami. Boli to tym bardziej, że na mszy świętej w zdecydowanej większości obecni są ludzie nie zajmujący się na co dzień teologią . Ludzie , którzy starają się wierzyć kapłanowi przepowiadającemu Ewangelię . Posługiwanie się takimi pojęciami jakie popłynęły z ust wczorajszego kaznodziei jest raczej jątrzeniem, sianiem niezgody i prowadzi do rozbudzania niechęci, wrogości a w konsekwencji nienawiści.

Nie wytrzymałem. Po mszy poszedłem i zrobiłem w zakrystii reprymendę kaznodziei, który mocno się zdziwił słuchając mojego wywodu. Powiedział : drogi Panie , jest jeden Kościół . Odpowiedziałem : tak Czcigodny Księże , jest jeden ,święty , apostolski i powszechny Kościół.  Kościół Jezusa Chrystusa do którego należą wszystkie te wspólnoty, którymi dzisiaj ksiądz straszył. Gdyby tak nie było z pewnością moi papieże , następcy świętego Piotra nie zabiegaliby przez ostatnie dziesięciolecia by każdego dnia zbliżać się , by dążyć do jedności stołu Pańskiego. Ksiądz odpowiedział : pan chyba jest księdzem. Odpowiedziałem: jestem wierzącym w Chrystusa, człowiekiem , który przyszedł dzisiaj pomodlić się o jedność nas wszystkich a co usłyszał ?

Moja refleksja na półmetku . Kończy się ten tydzień. Usłyszałem wczoraj w internecie piękne kazanie, wygłoszone przez biskupa jednej ze wspólnot katolickich ale jak sprawdziłem nie posiadających jedności z papieżem. Myślę ,że wielu z nas rzymsko-katolików powinno uczyć się czym jest dążenie do jedności, byśmy nie popełnili jako następne pokolenie , zarówno duchowieństwa i wierni  grzechu pychy, który przecież stoi zawsze u podstaw wszelkich podziałów , w tym również podziału w Kościele.

Szukający Boga Nikodem

Dodaj komentarz