Tam, gdzie żył św. o. Pio

 
 
 

Jak już pisaliśmy w poprzedniej korespondencji, wczoraj pielgrzymi odwiedzili Gargano, modlili się w grocie św. Archanioła Michała.

Po południu przybyli do San Giovanni Rotondo i pierwsze kroki skierowali do świątyni, by pomodlić się w ciszy. W tej cichej modlitwie ks. Jarosław odmówił z wszystkimi tajemnice różańca za chorych i cierpiących.

Kościół, w którym byli, powstał 10 lat przed śmiercią św. o. Pio. Odprawiał on tam Msze św. przy ołtarzu, który obecnie jest złożony pod nowym ołtarzem, w tym samym miejscu, gdzie znajdował się poprzedni.

IMG-20160430-WA0002

Padre Jarek i padre Ludovico ofm cap.

Przyszedł do nas również polski kapucyn, który przyjeżdża tam sezonowo – o. Zbigniew z diecezji warszawskiej - opowiada ks. Jarek. - Trudno go było sfotografować, bo bardzo się wzbraniał, ponieważ  na wszelkie „wystąpienia” przed kamerą musi mieć zgodę przełożonych. Ale to polski zwyczaj, bo gdy spotkałem o. Ludwika, włoskiego kapucyna z długą siwą brodą,   mającego ponad 90 lat – powiedział mi:  filmuj jak chcesz i opowiadał, jak będąc młodym księdzem czytał korespondencję, która przychodziła do św. o. Pio,  a potem o. Pio  dyktował mu odpowiedzi  na trudne listy.  Zaczął mi też opowiadać, jak o. Pio przychodził do zakrystii, a potem mnie serdecznie uściskał i pożegnał krótko: Idźże już... Dał mi też obrazki dla ks. Cecere, z którym bardzo się przyjaźni. Mam mu je dziś przekazać. Więc na koniec poczułem się jak listonosz. Ale dobrze być listonoszem dla takich świętych i poczciwych kapłanów. Dla takich, którzy znali się blisko ze św. o. Pio.

Ks. Jarosław zaskoczył wczoraj pielgrzymów w San Giovanni Rotondo jeszcze jednym punktem  programu.  Pozwolono mu, aby sprawował Eucharystię w starym kościółku, przy ołtarzu, gdzie przez 40 lat każdego ranka odprawiał Msze św. o. Pio. - To właśnie w tym kościółku modląc się na chórze, gdzie znajduje się krzyż Jezusa, o. Pio zobaczył żywego Jezusa - mówi ks. Jarosław - Zapytał go – Panie, czemu tak cierpisz? Wtedy Jezus mu odpowiedział: „Za grzechy moich synów”.  Ojciec Pio zapytał: Za jakich synów? A Pan Jezus odrzekł: „Za kapłanów, którzy popełniają grzechy. Chciałbyś mi ulżyć w tym cierpieniu?”- Panie, chcę cierpieć razem z Tobą – odpowiedział o. Pio i w tym momencie otrzymał stygmaty – rany na swoim ciele. Możemy więc powiedzieć, że św. o. Pio otrzymał stygmaty, by cierpieć za grzechy duchownych.

Ks. Jarosław odprawił Msze św. i wygłosił jedną z najkrótszych homilii w swym życiu. - No bo cóż powiedzieć w tym miejscu – mówił – gdzie Pan Bóg rozlał tyle miłości i miłosierdzia? I przytoczył takie opowiadanie, by wszyscy je zapamiętali: Pewien człowiek zapytał Pana Boga – Kim jesteś, o Panie? Bóg mu odpowiedział: „Ja jestem”. Zmieszany człowiek zapytał znowu: - Dobrze, ale w jakim sensie Ty jesteś? A Bóg mu odpowiedział: „Ja Jestem Miłością, Jestem Pokojem, Jestem Łaską, Jestem Radością, Jestem Drogą, Prawdą i Życiem. Jestem Pocieszycielem, Jestem Siłą i Bezpieczeństwem, Jestem Ucieczką, Jestem Stworzycielem. Ja Jestem Początkiem i Końcem i ponad wszelkim stworzeniem”. Człowiek więc ze łzami w oczach powiedział: - Zrozumiałem o Panie, ale kim ja jestem? A Bóg, ocierając jego łzy dał mu odpowiedź: „Ty jesteś mój”. Poprzez życie i posługę św. o. Pio Bóg to właśnie nam mówi.

Pielgrzymi zwiedzili świątynię, w której znajdują się też relikwie św. Jana Pawła II i bł. Matki Teresy z Kalkuty z pięknymi mozaikami tych świętych. Byli też w muzeum, gdzie zgromadzone są przedmioty, których używał św. o. Pio, szaty liturgiczne, fotografie. Mogli zobaczyć celę, w której mieszkał i umarł.

Modliliśmy się przy krzyżu, z którego otrzymał stygmaty, a później przeszliśmy do nowej świątyni wybudowanej obok i mogliśmy podziwiać m.in. przepiękne mozaiki w jej wnętrzu – relacjonuje ks. Jarosław. - Ważnym momentem dla każdego było podejście do szklanej trumny, w której spoczywa św. o. Pio i  modlitwa przy nim.

Tak zakończył się kolejny dzień pielgrzymki. Ostatnim jego akcentem była nadana o godz. 21.30  transmisja, którą można odtworzyć na naszej stronie.

Dziś rano pielgrzymi udają się już w pobliże Wezuwiusza – najpierw do Villa Cesare w Castellammare di Stabia, gdzie zwykle, u rodziny Asconi, zatrzymuje się ks. Jarek,  Wszyscy będą tam na obiedzie. - Moja rodzina bo tak o nich mówię - przeżywa to bardzo, od wczoraj przygotowywali się na to przyjęcie – zdradza ks. Jarek.  Oprócz 51 pielgrzymów będzie też ks. Paolo Cecere.  O 15 przewidziana jest Msza św. w sanktuarium Matki Bożej w Pompejach, w kaplicy bł. Bartolo Longo. Wezmą w niej udział Polacy i Włosi z Domów Modlitwy św. Charbela. Przewodniczył będzie ks. Paolo. Na zakończenie Eucharystii ks. Jarek dokona otwarcia nowych Domów Modlitwy św. o. Charbela. - Po prostu św. Charbel wciąż mówi, że jest blisko i zaprasza do modlitwy -  mówi ks. Jarek i dodaje: Gorącą modlitwą obejmiemy wszystkich w Domach Modlitwy, a także tych, którzy  towarzyszą naszej pielgrzymce poprzez internet.

(oprac. BRS)

30.04.2016

.

.

.

.

.

.

.

Ks. Jarosław z San Giovanni Rotondo, 29.04.2016

Dodaj komentarz